niedziela, 8 czerwca 2014

Tini

TINI

Każdy prawie zna Tini 
i
wie o niej wszystko !
To nie prawda Tini ma przed nami wiele tajemnic 
Tini w wywiadzie do gazety "Violetta"
-
RODZINA
Tini: "Moja jedyna tajemnica to rodzina.
Jest dla mnie najważniejsza .
Dzięki niej stąpam mocno po ziemi ".
 

Tomasetta

Czasem jest tak, że czujemy się osamotnieni, nawet nie potrzebnie. Wtedy często zamykamy się w sobie, mamy wrażenie odrzucenia. Jednak są takie osoby, które pomagają nam w tych trudnych chwilach. Tak samo było w przypadku Violetty Castillo. Ale kim ona właściwie jest? Już Wam to wyjaśniam.... Violetta to dziewiętnastoletnia dziewczyna, która dzięki You Mix'owi została międzynarodową gwiazdą. Jej mama nie żyje, a tata.... on się nią nie interesuję. Ma chłopaka, którego kocha, a jej przyjaciele? No cóż... większość z nic się odwróciła od Viola, inni wyjechali do innych miast, a nawet państw. Ci którzy zostali w Buenos Aires rzadko kontaktują się z Castillo. Tylko jedna dziewczyna z dawnej paczki bohaterki wciąż jest z nią w dobrych stosunkach. Ma ona na imię Francesca, nie spotyka się często z Violettą, bo kilka razy w miesiącu lata do Włoch, ponieważ mieszka tam jej chora babcia. Tak, więc Viola całe dnie spędza sama lub ze swoim menadżerem, wtedy planują razem jej trasy koncertowe, konferencje prasowe, jednym słowem całe życie Violetty. Pewnego dnia Castillo postanowiła przerwać monotonię swojego losu, pomyślała, że wybierze się do szkoły, której zawdzięcza swoją sławę-Studia 21. Założyła luźny T-shirt, czarne rurki i okulary, aby nikt z fanów jej nie poznał. Dotarła do budynku. Od ostatnich lekcji bohaterki miejsce dużo się zmieniło, tzn. było więcej przedmiotów, zmieniono wygląd sal...
 
 
Najpierw poszła do sali muzycznej, miała do niej największy sentyment, bowiem w niej rozpoczęła swoją przygodę z muzyką- uczęszczała na prywatne lekcje gry na pianinie. Kiedy chwyciła za klamkę usłyszała melodię jej ukochanej piosenki ,,Entre tu y yo'', otworzyła drzwi i zaczęła śpiewać z chłopakiem, który miał w ręku gitarę. Ich głosy połączyły się w wyjątkowej harmonii. Sprawiali wrażenie zakochanych, a kto wie może byli zakochani? Kiedy piosenka się skończyła Violetta powiedziała:
-Wow Tomas to było niesamowite! Ale właściwie co Ty tutaj robisz?
-Wróciłem z Hiszpanii i postanowiłem odwiedzić miejsce, któremu tak wiele zawdzięczam.
-Tak się cieszę, że wróciłeś! Już myślałam, że nigdy Cię nie zobaczę...-dodała wzruszona i rzuciła się chłopakowi na szyję. On również cieszył się ich ponownym spotkaniem, więc mocno przytulił Violettę.
-Violu, a może dasz się zaprosić na obiad? Tak dla uczczenia ponownego spotkania-uśmiechnął się
-Właściwie.... czemu nie-odparła radośnie
Wyszli ze Studia, idąc do restauracji śmiali się, rozmawiali o wszystkim i o niczym, krótko mówiąc: ciszyli się swoim towarzystwem. Violetta pierwszy raz od wyjazdu przystojnego Hiszpana do ojczystego kraju nie czuła się samotna. Zanim Tomas opuścił Buenos Aires był jej najlepszym przyjacielem, co prawda w przeszłości było między nimi wiele nieporozumień to mało kto zauważył, że darzyli się wyjątkowym uczuciem-miłością. Może nawet oni sami tego nie zauważyli? Albo bali się przyznać do swoich uczuć? Tego nie wiemy i pewnie się już nigdy nie dowiemy... Ale wracając do spraw dzisiejszych...
-Może być ta restauracja? Chyba fani Cię tu nie znajdą.-powiedział z uśmiechem Tomas, a Violetta posmutniała
-Ej, Viola co jest?-dodał
-Jesteś ja inni!-wykrzyczała mu w twarz
-Czyli??-odparł zmieszany
-Myślisz, że obchodzi mnie tylko sława, że sodówka uderzyła mi do głowy i nie widzisz we mnie dawnej Violetty Castillo!-krzyczała hamując łzy
-To nie prawda!-upierał się
-Nie wierzę Ci-odparła smutnym głosem
-To uwierz...-odrzekł i namiętnie pocałował Violę, a ona? Oddała jego pocałunek oczywiście bardzo zdziwiło to chłopaka, bo myślał, że ona go nie kocha...
-Widzisz? Czy pocałowałbym jakąś gwiazdę z milionem fanów?-zapytał, ale zanim Castillo zdążyła coś odpowiedzieć dodał:
-Oczywiście NIE! Pocałowałbym...-tu zrobił pauzę i pomyślał ,,i to zrobiłem'', ale po chwil mówił dalej:
-Pocałowałbym dziewczynę, którą podziwiam za poświęcenie, które wkłada we wszystko co robi; którą szanuję za to z jaką miłością i zrozumieniem patrzy na wszystkich ludzi; i wreszcie którą kocham najbardziej na świecie w pewnym tego słowa znaczeniu...
-Przepraszam-powiedziała Viola i zaczęła biec, wiedziała że do swoich problemów nie może dokładać jeszcze rozdartego serca, jednak Tomas ją dogonił.
-Poczekaj!-rzekł łapiąc oddech
-Zapomnijmy o ostatniej minucie, zgoda?
-Jakiej ostatniej minucie?-odrzekła z ironicznym uśmieszkiem, Violetta nie chciała kończyć ich wyjątkowej przyjaźni, która przecież przetrwała próbę czasu, dlaczego miałaby się rozpaść przez "zwykły" pocałunek?
-I to właśnie jest moja Violetta-uśmiechnął się
-No chodź już do tej restauracji-dodała i pociągnęła chłopaka za rękę. Jedli obiad, a przy tym rozmawiali, o dawnych czasach....
  

 

Jednak Castillo postanowiła zmienić temat...
-A może przejdziesz się ze mną na tor?-zapytała
-León tam będzie?-odpowiedział pytaniem 
-Oj przepraszam, nie powinnam pytać...przez niego nie pójdziesz...
-Violka, daj spokój pójdę, a kto wie.... może przy okazji zakopię topór wojenny z Leónem-dodał a Castillo się uśmiechnęła.
<2 godziny później>
[Tor wyścigowy]
Violetta i Tomas doszli na tor, chłopak poszedł zająć miejsce na trybunach, a Castillo chciała przywitać się ze swoim chłopakiem-Leónem. Weszła do sali, w której on przygotowywał się do wyścigu, Jednak to co tam zobaczyła całkowicie ją zszokowało...

VIOLETTA

Kiedy odłożyłam pamiętnik drzwi do mojego pokoju otworzyły się i pojawił się... Tomas. W duchu bardzo się ucieszyłam ale w głowie miałam już groźną minę mojego taty kiedy dowiedziałby się o tym że jestem sama z chłopakiem i to o tej porze.
-Tomas co tu robisz?-zapytałam lekko przerażona
-Violu, bardzo Cię przepraszam ja wiem że nie powinienem ty przychodzić, ale...-zaczął się tłumaczyć, a ja się lekko uśmiechnęłam
-Co jest?-zapytał, chyba pomyślał sobie że się z niego nabijam czy coś w tym stylu
-Nie nic, po prostu właśnie tym różnisz się od Leóna, bo Ty...-nie zdążyłam dokończyć bo w tym momencie niszcząc mi cały plan wyznania co czuję do mojego pokoju wtargnął tata, wszedł niczym huragan, na szczęście Tomas szybko schował się do mojej szafy.
-Co jest tato?-zapytałam przestraszona
-Właściwe nic, tylko chciałem sprawdzić czy śpisz...-wyczułam w jego głosie kłamstwo, ale nie chciałam tego drążyć bo jeszcze mógłby odkryć że w moim pokoju jest "nieproszony gość".
-Jasne.. mama już wróciła do domu?-zapytałam, bowiem moja rodzicielka miała dziś konferencje prasową
-Tak właśnie rozmawia z Olgą. Dobranoc Violetto-powiedział i wyszedł
-Tomas, już możesz wyjść-szepnęłam
-Wiesz ja chyba już pójdę-on chyba też (przez mojego tatę) stracił pewność siebie
-Czekaj, ja najpierw sprawdzę czy można wyjść-powiedziałam i cicho zeszłam po schodach po czym dałam chłopakowi znak, coś w stylu: droga wolna.
-Do jutra-rzekł Tomas po czym wyszedł z mojego domu, a ja poszłam do kuchni o dziwo nikogo tam nie było. Postanowiłam zrobić sobie tosty, bo nie jadłam kolacji, gdy miałam już wracać do mojego pokoju zobaczyłam jak ktoś wsuwa kopertę pod kuchennymi drzwiami. Postanowiłam sprawdzić co to, więc otworzyłam kopertę i wyjęłam kartkę papieru, na której było napisane:
Violetto, mam nadzieję że to czytasz...
Może nie wiesz kim jestem, ale ja znam Cię dobrze... Ciebie i historię Twojej rodziny. Mam już dość życia w kłamstwie, więc piszę ten list. German wcale nie jest Twoim ojcem! Maria zdradzała go dawno temu, ale nigdy się do tego nie przyznała. Wiem, że to co przed chwilą przeczytałaś musiało Cię bardzo zszokować, ale tak jest. Bardzo mi przykro z tego powodu, nie wiem co zrobisz z tą informacją, ale po prostu musiałaś to wiedzieć!
Zaufana osoba
Kiedy to zobaczyłam nogi się pode mną ugięły, nie wiedziałam co robić. Pobiegłam do pokoju mocno ściskając kartkę papieru od "zaufanej osoby". Wzięłam kartkę i zaczęłam pisać list do moich "rodziców".
Nie wiem czemu mi to zrobiliście, ale potwornie to boli. Nie rozumiem tego, ale przecież nie wszystko muszę rozumieć. Proszę nie szukajcie mnie, potrzebuję spokoju po ponad piętnastu latach życia w ciągłym kłamstwie. Jestem bezpieczna, będę u ludzi którzy nigdy mnie nie zawiedli, ale nie powiem Wam do kogo idę, jeśli zaczniecie mnie szukać to jeszcze bardziej zniszczycie więź między nami.
Violetta
Spakowałam tylko najpotrzebniejsze rzeczy, poszłam na dół. W salonie, na stole położyłam dwa listy mój i od "zaufanej osoby". Następnie po cichu wyszłam z domu. Wiedziałam już do kogo pójdę...
                                                           
                                                        

 

sobota, 7 czerwca 2014

MIRTA POLONIA

Mirta jest bardzo dobrze znana w Polsce.Zastanawiacie się teraz pewnie dlaczego? Ponieważ jej rodzice pochodzą z Polski.Ona (z tego co wiem) uczy się polskiego.Polska fanka Violetty dodała takie zdjęcie:


 .Mirte to pewnie bardzo ucieszyło.Ponieważ Mirta zrobiła dla nas tyle rzeczy odwdzięczmy się jej teraz spamami! POLONIA TE AMO!

Zdjęcia Tini

Justyna Bojczuk

TWITTER TINI

Justyna w Violettcie

w związku z tweetem Mirty Wons na temat Polaka w ekipie
 
, a już wiemy, kto zagra w nowym sezonie Violetty. Jest to nikt inny, jak gwiazda polskiego Disneya, Justyna Bojczuk!